Blog
Serce ma swoje racje, których rozum nie jest w stanie pojąć
seaman
seaman There`s more to life than books, you know, but not much more.
284 obserwujących 1108 notek 3369301 odsłon
seaman, 17 listopada 2012 r.

TOP TWENTY obciachu PO(2): Boni M

Minister Michał Boni to prawdziwy renesansiak na naszej scenie politycznej, jak nie przymierzając peerelowscy „działacze partyjno-państwowi”  - bije ich w uniwersalności. Reformuje finansowanie kościoła, gdyż jak fama niesie jest w rządzie Tuska specjalistą od nowoczesnych zasad finansowania. Jak trzeba zorganizuje pogrzeb państwowy, chociaż niekoniecznie właściwego nieboszczyka pochowa we właściwym grobie.

On wymyślił strategię modernizacyjną małych kroków (patrz reformy małe w kroku). Reformuje prawo internetowe (patrz układ ACTA), od pięciu lat odchudza administrację publiczną, która nieustannie się powiększa. Po ostatnich wyborach całkiem od niechcenia wziął się za cyfryzację, cokolwiek by miało oznaczać to trudne słowo.

A przecież w międzyczasie machnął prawie 400-stronicowe dzieło „Polska 2030” (ta imponująca objętość ma prawdopodobnie dawać do zrozumienia, że mamy do czynienia z doniosłością dzieła na miarę traktatu lizbońskiego), teraz trudzi się nad tomiszczem „Państwo optimum”. W wolnej chwili informatyzuje administrację publiczną, na którą urzędnicy jego rządu wzięli tyle łapówek, że Unia w obawie o swoje pieniądze cofnęła nam dotacje. Minister Boni powinien jako drugie przybrać sobie renesansowe imię Leonardo.

Pisałem już kiedyś, że mnie zawsze najbardziej imponowały pełne namaszczonej powagi miny Boniego i Tuska, kiedy regularnie obiecywali odchudzić administrację państwową. Zawsze o 10 procent. I zawsze jest odwrotny skutek – zatrudnienie w administracji rośnie – a im nawet powieka nie drgnie. Nigdy jeszcze nie parsknęli śmiechem przy tej operacji, a to jest sztuka nie lada, biorąc pod uwagę częstotliwość powtarzania numeru.

Namotano wokół jego osoby taką sieć pozorów, stworzono tak intensywny klimat nadzwyczajnych umiejętności, że dali się nabrać niemal wszyscy, a i on sam chyba uwierzył we własną wielkość. Pozuje do zdjęcia przed biurkiem tak zawalonym papierami, że wszelka praca przy nim jest niemożliwa. A kiedy spytać o konkretne dokonania, to najczęstszą odpowiedzią jest, że na nim wisi cały rząd Tuska, co dobitnie potwierdza moją skromną opinię, że Boni jest największym humbugiem w całej olsenowskiej ekipie rządowej. No, bo co można powiedzieć o ministrze, na którym wisi Wielkie Nic?

Całokształt postawy Boniego i rządu ilustruje koszmarna zadyma wokół umowy ACTA, która jak rzadko co pokazała nieudolność i kompletny brak rozeznania w materii spraw publicznych ministra cyfryzacji i reszty tych piarowskich stachanowców. Dlatego nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem (z kosmetycznymi poprawkami) mojego dawnego tekstu o ACTA, a właściwie maleńkiego kalendarium tamtego groteskowego spektaklu w wykonaniu rządu Donalda Tuska z Bonim w jednej z głównych ról. To mówi o nim wszystko. Dodam jedynie, że sekwencja poszczególnych cytatów jest jak najbardziej chronologiczna.

PONIEDZIAŁEK

Minister Boni ubolewa, że nie było konsultacji społecznych w sprawie ACTA.

Minister Zdrojewski zapewnił, że nieprawdziwe są zarzuty, jakoby nie było konsultacji społecznych w sprawie ACTA.

Minister Boni z kolei zapewnił, że Polska nie musi podpisywać umowy ACTA.

WTOREK

Minister Boni oświadczył, że Polska musi podpisać umowę ACTA.

Rzecznik ministra Zdrojewskiego zwrócił uwagę, że procedura podpisywania umów międzynarodowych nie przewiduje konsultacji społecznych.

Premier Tusk powtórzył to, o czym minister Zdrojewski zapewniał w poniedziałek - konsultacje społeczne w sprawie ACTA odbyły się.

Minister Boni przyznał w Radiu Zet, że premier Tusk nie był zadowolony z tego, że nie odbyły konsultacje społeczne w sprawie ACTA.

Minister Boni sugeruje, że międzynarodowe porozumienie ACTA może zostać ratyfikowane przez parlament z klauzulą wyjaśniającą.

 ŚRODA

Szwedzki eurodeputowany Christian Engstrom oświadcza, że minister Boni kłamie w żywe oczy polskim obywatelom. Nie ma żadnej możliwości dołączania dodatkowej klauzuli do ACTA. Negocjacje już się dawno zakończyły.

CZWARTEK

Polska ambasador podpisała z upoważnienia premiera Tuska umowę ACTA.

Premier Tusk zapowiedział, że poprosi ministrów Boniego i Zdrojewskiego o szczegółowe wyjaśnienia w sprawie konsultacji dotyczących umowy ACTA.

PIĄTEK

Minister Boni rozważa przyłączenie się do demonstracji przeciwko umowie ACTA.

Premier Tusk obiecał, że jeśli okaże się, iż dopiero co podpisana umowa ACTA jest zagrożeniem, to nie przedłoży jej do ratyfikacji.

Premier Tusk podkreślił, że każdy ma prawo uczestniczenia w konsultacjach społecznych w sprawie umowy ACTA

Minister Boni ujawnił, że w poniedziałek przedstawił premierowi Donaldowi Tuskowi gotowość do dymisji.

Premier Tusk nie jest gotowy na przyjęcie gotowości ministra Boniego.

Ludzie gubią się w domysłach, dlaczego premier Tusk nie przyjął dymisji ministra Boniego. Przecież kiedyś twardo zapowiedział, że jeśli ktoś kładzie przed nim dymisję, to on ją przyjmuje. Wyjaśnienie jest banalne - minister Boni nie położył dymisji przed premierem. On położył przed nim tylko swoją gotowość.

To obrazuje klasyczny przypadek w tej ekipie – kiedy Boni wziął się za coś konkretnego jego dorabiana przez rządowe media legenda zaczęła natychmiast topnieć. Właśnie odebrano mu projekt wymiany dowodów osobistych – przecież nie dlatego, że tak dobrze mu szło. Mnożą się głosy, że nie radzi sobie z resortem. Profesor Stępień właśnie wyśmiał jego angielskojęzyczne kompleksy, wytykając mu proste błędy oraz zwyczajną ignorancję historyczną. Boni powinien się sfotografować na tle hałdy makulatury albo zeszłorocznego śniegu. Takie zdjęcie byłoby bardzo adekwatne.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale